Dziesięć minut, których nikt nie powtórzy
O 19:30 zarząd mFaktoring wszedł na scenę w MOXO. W briefie, który dostałem kilka dni wcześniej, na powitanie i przemówienia przewidziano 15 minut. Harmonogram jest po to, żeby się go trzymać, ale wydarzenie jest żywym organizmem, a nie arkuszem kalkulacyjnym: jedno wystąpienie potrwa krócej, drugie dłużej. Tym razem całość zamknęła się w 10 minutach.
Pierwsza osoba mówiła wyraźnie krócej, niż zakładałem, więc od razu zwiększyłem tempo pracy. Klient zamawia dobre zdjęcia z części oficjalnej i po nich ocenia całą pracę. Czasem ustalamy wcześniej, gdzie mam się ustawić, natomiast kolejność, ruch i decyzje podejmowane na miejscu zostają po mojej stronie, bo znam się na tym i po to mnie tam zamówiono.

Cały wieczór wyglądał tak:
18:00-19:00
Co się działo i co z tego powstawało
Gotowa przestrzeń jeszcze bez gości. Branding, aranżacja stołów, scena przed startem
19:00-19:30
Co się działo i co z tego powstawało
Przyjazd gości, powitania i pierwsze rozmowy
19:30-19:40
Co się działo i co z tego powstawało
Powitanie i przemówienie zarządu. 6 miejsc, około 30 zdjęć serią z każdego
19:40-21:30
Co się działo i co z tego powstawało
Kolacja i networking, reportaż przy stolikach
21:30-22:30
Co się działo i co z tego powstawało
Koncert, artyści i skala sceny
22:30-24:00
Co się działo i co z tego powstawało
Dalsza część wieczoru, emocje i kadry dopełniające
| Godzina | Co się działo i co z tego powstawało |
|---|---|
| 18:00-19:00 | Gotowa przestrzeń jeszcze bez gości. Branding, aranżacja stołów, scena przed startem |
| 19:00-19:30 | Przyjazd gości, powitania i pierwsze rozmowy |
| 19:30-19:40 | Powitanie i przemówienie zarządu. 6 miejsc, około 30 zdjęć serią z każdego |
| 19:40-21:30 | Kolacja i networking, reportaż przy stolikach |
| 21:30-22:30 | Koncert, artyści i skala sceny |
| 22:30-24:00 | Dalsza część wieczoru, emocje i kadry dopełniające |
Co wiem o przestrzeni, zanim pierwszy raz do niej wejdę
Pytam o trzy konkretne rzeczy: jaka jest skala wydarzenia, gdzie się odbywa i jakiego jest rodzaju. Następnie robię scouting lokalizacji, czyli wyszukuję to miejsce w internecie i oglądam zdjęcia wnętrz lub okolicy, żeby wiedzieć, czego się spodziewać, zanim tam pojadę.
MOXO mieści się w zrewitalizowanej hali odlewni na terenie Fabryki Norblina w Warszawie, ma 900 metrów kwadratowych, stałą scenę eventową i antresolę naprzeciwko niej, po drugiej stronie przestrzeni. To wszystko wiedziałem, zanim wsiadłem do auta.

Rodzaj wydarzenia znaczy więcej niż samo wnętrze
Ciemna przestrzeń brzmi jak problem i przy gali czy konferencji przestaje nim być, ponieważ scena, oświetlenie sceniczne i ekrany oznaczają, że wydarzenie zostało wyprodukowane, a światła jest tyle, ile trzeba. O doświetleniu sceny decyduje producent i to do jego koncepcji muszę się dostosować.

Po co jestem na miejscu godzinę przed gośćmi
Byłem w MOXO o 18:00, goście mieli wejść o 19:00, więc miałem godzinę zapasu na zdjęcia dokumentacyjne gotowej przestrzeni i na spokojne przygotowanie się przed oficjalnym startem.
Zaczynam od znalezienia osoby kontaktowej i bezpiecznego miejsca na sprzęt, potem przechodzę briefing z osobą odpowiedzialną za przebieg wydarzenia. Potwierdzam wtedy, co się będzie działo, czy coś się zmieniło i na co mam szczególnie uważać.
Na koniec robię obchód całej przestrzeni. Z harmonogramu w telefonie znam godziny i kolejność punktów programu, a podczas obchodu ustalam, w którym miejscu przestrzeni każdy z nich się odbędzie i skąd będę go fotografował. W MOXO sprawdziłem wtedy antresolę, z której półtorej godziny później zrobiłem zdjęcia z góry podczas przemówień na scenie.
Przed wejściem gości fotografuję przestrzeń w stanie wyjściowym, czyli już w pełni gotową, ale jeszcze bez ludzi: branding, aranżację, nakrycia, scenę i detale. Agencje zamawiają te zdjęcia wprost, ponieważ potrzebują ich do dokumentacji wewnętrznej i archiwizacji wydarzenia. Scenografia bywa projektowana i produkowana od zera pod jedno konkretne wydarzenie, więc musi zostać pokazana, zanim zasłonią ją goście.
Kiedy wejdą goście
O 19:00 ta sama przestrzeń wygląda inaczej, ponieważ dopiero zaczyna się wypełniać gośćmi. Fotografuję powitania i pierwsze rozmowy, a przy wydarzeniach z rejestracją także plakietki, przepustki i zawieszki, czyli detale, które są nieodłącznym elementem każdego reportażu.

Dlaczego nie zostaję w jednym miejscu przez całe przemówienie?
Gdybym stał w jednym miejscu pod sceną przez całe 10 minut i zrobił wszystko z jednego punktu, materiał byłby teoretycznie technicznie poprawny, ale pierwsze pytanie od klienta brzmiałoby: a czy jest jeszcze jakieś inne ujęcie, na którym widać, jak goście słuchają zarządu? Wtedy jest już za późno, żeby cokolwiek dorobić.
Zmiana miejsc jest tu zwykłą koniecznością. Goście przez cały blok oficjalny zostają tam, gdzie stoją albo siedzą, więc bez ruchu z mojej strony każdy kadr wyglądałby tak samo i materiał nie miałby żadnej różnorodności.
Kolejność, którą stosuję, wygląda odwrotnie. Najpierw zabezpieczam must have shots, czyli zestaw kadrów, które każda osoba ze sceny musi otrzymać bezwzględnie. Dopiero potem szukam kolejnych perspektyw, na które starczy czasu, i każda z nich dokłada dodatkowe punkty do materiału. Zdjęcia dopełniające są dopełniającymi dopiero wtedy, kiedy zestaw obowiązkowy jest już na karcie pamięci.

Odejście spod sceny trzeba sobie policzyć
Opuszczenie okolic sceny w trakcie części oficjalnej niesie realne ryzyko. Wystarczy, że się odwrócę i zrobię trzy kroki, a moment przepadnie: uścisk dłoni, podniesienie statuetki, nieoczekiwany uśmiech w reakcji na czyjeś słowa.
Nikt tego nie powtórzy na moją prośbę. Osoby na scenie są skupione na własnym wystąpieniu, a nie na fotografie, więc całą swoją pracę wykonuję za pierwszym razem.
Dochodzi do tego rzecz, o której mało kto myśli. W trakcie przemówienia jestem jedyną albo jedną z nielicznych osób, które się poruszają, kiedy 200 czy 300 osób stoi albo siedzi w jednym miejscu i słucha. Ludzie zwracają wtedy uwagę wzrokiem na ruch, dlatego przemieszczam się wolniej i szerszym łukiem, niż wynikałoby to z samej odległości.
Na tej gali pracowałem sam. Przy większych wydarzeniach część oficjalną obsługuje czasem dwóch fotografów, którzy dzielą się rolami na kadr wąski i szeroki, a o tym, kiedy na evencie potrzebny jest drugi fotograf, piszę osobno.
Jakie zdjęcia musi dostać każda osoba, która wyszła na scenę
Każda osoba, która wychodzi na scenę, dostaje ten sam zestaw ujęć. Powód jest prosty: po zakończeniu wydarzenia nikt nie wróci na scenę, żeby stanąć tam jeszcze raz.
Pełna sylwetka
Co pokazuje
Jak osoba wygląda na scenie, razem z produkcją
Gdzie klient tego użyje
Raport z wydarzenia, relacja na stronie
Kadr do pasa
Co pokazuje
Postawę i gest, bez rozpraszającego tła
Gdzie klient tego użyje
LinkedIn, prezentacja, materiały prasowe
Mocne zbliżenie
Co pokazuje
Twarz i emocje
Gdzie klient tego użyje
Portret do biogramu, social media
Osoba plus ekran za nią
Co pokazuje
Temat, o którym mówiła, a nie samo wystąpienie
Gdzie klient tego użyje
Podsumowanie merytoryczne, oferta sponsorska
Szeroki kadr zza publiczności
Co pokazuje
Skalę przestrzeni i frekwencję
Gdzie klient tego użyje
Dowód zasięgu dla zarządu i sponsorów
| Kadr | Co pokazuje | Gdzie klient tego użyje |
|---|---|---|
| Pełna sylwetka | Jak osoba wygląda na scenie, razem z produkcją | Raport z wydarzenia, relacja na stronie |
| Kadr do pasa | Postawę i gest, bez rozpraszającego tła | LinkedIn, prezentacja, materiały prasowe |
| Mocne zbliżenie | Twarz i emocje | Portret do biogramu, social media |
| Osoba plus ekran za nią | Temat, o którym mówiła, a nie samo wystąpienie | Podsumowanie merytoryczne, oferta sponsorska |
| Szeroki kadr zza publiczności | Skalę przestrzeni i frekwencję | Dowód zasięgu dla zarządu i sponsorów |
Każdą z tych konfiguracji robię w pionie i w poziomie. Zdjęcia pionowe są przeznaczone na social media, a poziome znajdują zastosowanie w prezentacjach, raportach, dokumentacji wewnętrznej i galeriach online, gdzie są domyślnym standardem.
Przy każdej osobie sprawdzam to samo: wyobrażam sobie, że to ja tam stoję, i zastanawiam się, jakie zdjęcie chciałbym dostać. Zmienia to sposób patrzenia bardziej niż jakakolwiek lista ujęć.
Zostaje jeszcze kwestia perspektywy. Zdjęć robionych z bardzo bliska i mocno od dołu po prostu się nie wykonuje, ponieważ taki kąt zniekształca sylwetkę i nikomu nie służy, dlatego przy wysokiej scenie odchodzę na tyle daleko, żeby proporcje wróciły do normy.
Dlaczego nie używałem lampy błyskowej?
Na tym wydarzeniu dostałem odgórną prośbę, aby fotografować bez lampy błyskowej, żeby jak najlepiej zachować klimat wieczorowego oświetlenia całej produkcji. Cała przestrzeń była wypełniona zimnym, niebiesko-fioletowym światłem, a ciepła kontra pojawiała się miejscowo, z lampek stojących na stolikach koktajlowych.
Taki miks jest wymagający przy edycji kolorystycznej, ponieważ te kolory w nieumiejętnej postprodukcji potrafią się posypać i zmieniać w artefakty.

Brak lampy ma jednak drugą stronę, ponieważ mogę pracować z dystansu i pozostawać jak najbardziej niezauważonym. Nikt nie przerywa zdania dlatego, że coś błysnęło z drugiego końca przestrzeni, więc z części networkingowej wychodzi reportaż, a nie zestaw zdjęć, na których wszyscy patrzą prosto w obiektyw. Liczy się tu też sposób pracy. Rozmowy gości są prywatne, więc trzymam dystans, zachowuję wyczucie i pracuję możliwie dyskretnie, żeby nikomu nie przeszkadzać.
Koncert to zupełnie inne zadanie niż część oficjalna
O 21:30 zaczął się koncert, czyli godzina muzyki na żywo na scenie, którą MOXO ma na stałe.
Pierwsza zasada jest u mnie prosta: każdy artysta dostaje tyle samo dobrych zdjęć w finalnym materiale, ponieważ wokalista, gitarzysta i perkusista są równie ważnymi elementami show, które tworzą wspólnie. Drugie zadanie to skala, której szukam z mniej oczywistych kątów, z góry i z daleka, tak żeby w jednym kadrze zmieściła się scena, światło i ludzie.
Jeśli wolno mi podejść bliżej, robię kadry z miejsc, do których publiczność nie ma dostępu: perkusistę z bliska albo ujęcie ze sceny w stronę widowni. Te zdjęcia wyróżniają później cały materiał, ponieważ pokazują wieczór z perspektywy, której nikt z gości nie widział.

Lasery i słuch, czyli dwie rzeczy z tyłu głowy
Na koncercie pracowała pełna produkcja oświetleniowa razem z laserami, a te wymagają ode mnie osobnej uwagi. Dobrze ustawione nigdy nie celują bezpośrednio w ludzi, ze względu na zasady bezpieczeństwa, i przez to nie trafiają też w matrycę aparatu trzymanego na wysokości oczu. Wiązka, która przejdzie przez obiektyw, nieodwracalnie uszkadza sensor aparatu i kończy się to wymianą matrycy. Fotografuję je więc z niższej perspektywy, zdecydowanie poniżej wiązki.

Muzyka na żywo z reguły jest głośna i potrafi być ostra nawet przy dobrze zestrojonym nagłośnieniu, a uszkodzenie słuchu jest niestety nieodwracalne, więc zawsze pracuję w stoperach koncertowych.
Ile zdjęć dostał klient i kiedy
Z 6 godzin pracy na wydarzeniu dla ponad 300 osób przekazałem 220 zdjęć po pełnej selekcji i edycji kolorystycznej materiału.
Zrobiłem ich znacznie więcej i to nie jest przypadek. Przy jednym momencie na scenie powstaje kilkanaście kadrów serią, z których wybieram jeden, z dobrym ułożeniem ust, otwartymi oczami i czytelnym gestem. Te 220 zdjęć to unikalne kadry i perspektywy, nie powtórki tego samego ujęcia.
Część materiału była potrzebna na rano następnego dnia i na tę godzinę paczka była gotowa. Zdjęcia z eventu mają najkrótszy termin przydatności ze wszystkiego, co robię, ponieważ temat wydarzenia pozostaje medialny przez kilka dni, a najwięcej dzieje się w pierwszej dobie.
Jeśli planujesz podobne wydarzenie, na osobnej podstronie opisałem, jak wygląda fotograf na galę Warszawa w praktyce: zakres, przebieg współpracy i to, co dostajesz po wydarzeniu. Przed rezerwacją dobrze jest też zadać fotografowi kilka konkretnych pytań, które zebrałem we wpisie o tym, jak wybrać fotografa na galę firmową.
Pytania, które dostaję najczęściej
Ile zdjęć dostanę z eventu na 300 osób?
Z gali 30-lecia mFaktoring, przy 6 godzinach pracy i ponad 300 gościach, przekazałem 220 zdjęć. Liczba zależy od długości wydarzenia i liczby punktów programu, a nie od samej liczby gości, ponieważ część oficjalna z 5 osobami na scenie generuje więcej obowiązkowych ujęć niż dwie godziny networkingu.
Kiedy dostanę zdjęcia z eventu?
Przy tej realizacji część materiału była potrzebna na rano następnego dnia i na tę godzinę paczka była gotowa. Termin ustalam przed wydarzeniem, ponieważ zależy on od tego, kiedy planujesz publikację, a nie od tego, kiedy skończę pracę przy komputerze.
Czy na część oficjalną potrzebny jest drugi fotograf?
Przy 200 czy 300 osobach i jednym bloku przemówień radzę sobie sam, tak jak na tej gali. Drugi fotograf dokłada do materiału równoległe pokrycie: zbliżenia ze sceny i szerokie kadry powstają wtedy w tej samej chwili, a nie jedne po drugich, więc z części oficjalnej zostaje więcej ujęć tego samego momentu. Największą wartość ma to powyżej 300 gości oraz wszędzie tam, gdzie w programie sporo dzieje się jednocześnie.
Ile trwa część oficjalna i ile zdjęć z niej powstaje?
Na tej gali w briefie przewidziano 15 minut, a całość zamknęła się w 10. Przeszedłem 6 miejsc i z każdego zrobiłem około 30 zdjęć serią. Każde wydarzenie ma własne tempo i potrafi się ono różnić nawet przy identycznym programie, ponieważ jedna osoba na scenie mówi dłużej, a druga schodzi po dwóch zdaniach.
Projekt realizowany we współpracy z zespołem ASAP24.


